poniedziałek, 8 czerwca 2009

Ciągle pada...

Dziś wieczorem znowu zaczęło padać, więc tym razem trochę deszczowa, jeszcze majowa sesja Pogoda nie sprzyjała, a gdy już mi się udało przekonać domowego fotografa na dłuższą sesję na wdzięcznych, trochę industrialnych tyłach pewnego kina. Miały być mozaiki i grafitti w tle, ale spadł deszcz i musiałam w obcasach skakać z murków. Ale nie ma tego złego - dzięki temu na zdjęciach pojawił się Wielki Czarny Parasol Fotografa :-) Słońce wyszło chwilę później, ale fotograf nie dał się namówić na ciąg dalszy, ale zrobił jeszcze jedno zdjęcie, o to:


A tu próby deszczowe, kolorystka lepsza chyba dla tego stroju. O! Wniosek: deszcz nie jest taki zły.




Spódnica i płaszcz Kędziorek
Sweter z bufiastymi rękawami Solar
Torebka Johaska (kiedyś na Wiślnej, dziś w internecie)
Buty zupełnie zapomniałam, a nic się nie da już przeczytać, bo to nabytek sprzed 5 lat, jedna z pierwszych rzeczy kupionych z powodu zachwytu nad zdjęciem :-)
Kolczyki z butiku smirnow&morka (opis w pierwszym poście)


ps. Fotograf po przeczytaniu posta powiedział, że strasznie na niego narzekam... :-) wręcz przeciwnie, pean do parasola właśnie wystosowałam.

2 komentarze:

  1. Podoba mi się to zdjęcie przed parasolem, tak trochę niewinnie, a trochę jakbyś się kryła. A płaszczyk genialny ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Całość bardzo fajna, a torebka po prostu super.

    OdpowiedzUsuń