
Na początku był różowy pasek z Vinatge Shopu, kupiony impulsywnie, z zachwytu dla koloru i zapięcia. I tak pasek przeczekał prawie rok w szufladzie na swój czas. Ostatnio dopiero, kiedy próbowałam ożywić vintage'ową sukienkę, dobierając do niej różową torebkę, przypomniałam sobie o pasku. I tak połączywszy kropki z paskami, całość zapięłam na
różowy pasek, chwyciłam w dłoń rzeczoną torbę i ruszyłam do pracy. Efekty tej operacji poniżej. Zaraz się okaże, co trzeba poprawić :-)
Spodnie w paski Koton kupione 3 lata temu przy Rynku w Krakowie; bluzka w kropki przywieziona z wojaży, torba kupiona w nieistniejącym już sklepie nieistniejącego duetu
smirnow&
morka; pasek
Vintage Shop; fioletowe kolczyki by Julia (handel obnośny, ale można znaleźć w internecie, wstawię link jak tylko znajdę); klapki Ryłko.