Tym razem zdjęcia, które czekają od początku czerwca, ale w związku z rozjazdami musiały odczekać swoje. Zdjęcia są jeszcze sprzed potopu, czyli zrobione w krótkiej przerwie między jednym deszczem a drugim. Gdy po drodze zupełnie przypadkowo napotkaliśmy telewizor, postanowiliśmy zrobić sesję rekwizytową. Do zdjęć telefonicznych trochę zainspirowała mnie kot-w-kaloszach . Bardzo radosny blog! I znakomite zdjęcia (może i nam kiedyś uda się zbliżyć do tej jakości) Naprawdę warto!

Sukienka: smirnow&morka (duet już niebyły, każda z pań działa na własną rękę), pięknie się kręci! Torebka też kupiona w autorskim butiku, który wygnał z centrum miasta szalony kapitalizm i szalone czynsze (wielka szkoda!), buty Ryłko.
Ps. Post był napisany już w lipcu, ale znów się opóźnił niemożebnie, za duuużo pracy ;-)

Sukienka: smirnow&morka (duet już niebyły, każda z pań działa na własną rękę), pięknie się kręci! Torebka też kupiona w autorskim butiku, który wygnał z centrum miasta szalony kapitalizm i szalone czynsze (wielka szkoda!), buty Ryłko.
Ps. Post był napisany już w lipcu, ale znów się opóźnił niemożebnie, za duuużo pracy ;-)
